Humans
Ludzie pierwotni przez kilka tysiącleci byli głównie rozrzuconymi po świecie plemionami, dopóki narastająca siła imperium trolli nie zmusiła ich do zjednoczenia.
Czytaj dalej...Garrosh Hellscream: Teraz i kiedyś

Rozbicie odmieniło wiele rzeczy. Choć najbardziej dostrzegalnym wpływem powrotu Deathwinga są zmiany terenów Eastern Kingdoms i Kalimdoru, to jednak wielu bohaterów Azeroth także przeszło własne, poważne metamorfozy.
Niektórzy kwestionowali decyzję Thralla, który powierzył rozogniony tygiel, jakim jest przywództwo nad Hordą, Garroshowi Hellscreamowi. Nikt jednak nie może mieć wątpliwości, że ten ork z klanu Mag'har pochodzący z Outlandu wyznaczył swemu ludowi kurs, który odmieni oblicze Azeroth.
Jako syn orka zasłużonego w odkupieniu swego ludu, Garrosh Hellscream zawsze nosił na sobie ciężki obowiązek służenia swojej rasie. Zanim dowiedział się o najznamienitszych dokonaniach swojego ojca przeciw Płonącemu Legionowi, Garroshowi wstyd było za skażenie, jakiemu poddał się Grom Hellscream, i obawiał się tej samej słabości w samym sobie. Kiedy Thrall przybył do Nagrand i pokazał Garroshowi prawdę o męczeństwie ojca, ork Mag'har uległ przemianie. Przepełnieniony odnowioną siłą i pewnością siebie powrócił z wodzemm do Azeroth, by służyć mu swą radą. Mianowany wkrótce potem Nadrządcą ofensywy Warsong, Garrosh uosabiał odwagę, wytrwałość i porywczość, które jednocześnie imponowały, jak i martwiły pozostałych członków Hordy. Obawy te tylko się wzmogły po mianowaniu go wodzem, gdyż Garrosh nie baczył na opinie krążące o nim poza szeregami jego rasy.
Wyniesienie Hellscreama na stanowisko wodza zostało przyjęte z entuzjazmem przez większość orków, które sądziły, że jego zuchwałe wojownicze instynkty i brak otwartości na negocjacje o potrzebne surowce są bardziej zgodne z prawdziwymi orczymi obyczajami. Podczas gdy Garrosh docenia uznanie, a nawet lubuje się faktem akceptacji jego osoby wśród tych zielonoskórych orków, to jednak ma niewiele czasu i cierpliwości aby demonstrować swoje przywództwo. Jego uwaga skupiona jest teraz na umacnianiu murów Orgrimmaru i zapewnieniu surowców kluczowych dla swych poddanych: pożywienia, drewna oraz innych potrzebnych do przeżycia materiałów, których zapasy mocno się skurczyły z powodu panującej suszy. Jeśli mogą one być uzyskane tylko poprzez rozlew krwi psów z Przymierza, to niech tak będzie.
Już teraz nieufny wobec pozostałych frakcji Hordy, Garrosh uświadomił sobie, że potęga pozostałych liderów jest dużo większa, niż pierwotnie przypuszczał. Pojedynek (i ostateczne zgładzenie) Wysokiego Wodza Cairne'a Bloodhoofa okazał się kosztowny. Spowodował bowiem wojnę domową wewnątrz nacji taurenów. Opuszczenie Orgrimmaru przez trolle, prowadzone przez niezadowolonego Vol'jina, rozproszyło niegdyś zjednoczone siły Hordy. Z kolei Sylvanas Windrunner, Mroczna Pani nieumarłych Forsaken, nie szczędziła słów krytyki wobec nowego wodza. Garrosh jest przeciwny dyplomatycznym stosunkom z Przymierzem, ani nawet z innymi członkami Hordy, i dopiero teraz zdaje sobie sprawę z ceny swoich poglądów. Nie wiadomo, czy ostatecznie uzna je za wyższą wartość od ożywionej, oczyszczonej Hordy. Koniec końców, niektórzy sądzą, iż ideały wyznawane przez Garrosha Hellscreama przyniosą Hordzie wybawienie, podczas gdy inni obawiają się, że doprowadzi on ją do upadku.

Tak jak na początku nie lubiłem tej postaci teraz jestem przekonany że właśnie takiej mi brakowało w uniwersum od czasu zakończenia historii Orgrima i Blackhanda,stary dobry klimat pierwszej Hordy.
Jeśli ktoś interesuje się tą postacią polecam jeszcze mini-opowiadanie LINK
wyjaśnia kilka spraw,np.wykopanie Trolli z Orgrimmaru.
Garrosh, dla mnie to tępy osiłek...
Tożto widać, że to plemniki Grommasha zrobiły swoje. Garrosh ma jaja, poprowadzi Hordę ku lepszemu, nie pieści się z Aliantami i uosabia w sobie wszystko to, co powinien posiadać prawdziwy wódz. Miła od miana po tęczowej polityce Thralla. On niech sobie zaklina żywioły. Takiej postaci jak Garrosh brakowało mi od czasów Groma. "Masz porządnie wrzeszczeć, jak będę cię obdzierał ze skóry" :).
Aha, no i masę zrobił porządną od TBC, w Przymierzu to tam jakieś małe kanapeczki jedzą.
Nie ma lipy z Garroshem.




