U mnie PMI-ACP faktycznie zrobiło różnicę, chociaż przyznam, że nie chodzi o sam “papier”, tylko o to, że przygotowanie do egzaminu po prostu poszerzyło mi zakres narzędzi, z których korzystam w codziennych projektach. To certyfikacja, która nie skupia się tylko na Scrumie — masz Lean, XP, Kanban, różne praktyki wspierające pracę z zespołem, trochę o ryzykach, a trochę o miękkich aspektach. I właśnie to docenili u mnie na rozmowie, bo rekruter bardziej dopytywał, jak używam konkretnych technik, niż czy pamiętam definicje.
Jeśli chcesz zerknąć na sam zakres szkolenia i egzaminu, jest tu całkiem dobrze opisane: szkolenie jest autoryzowane przez PMI
.
W moim przypadku po zdobyciu PMI-ACP zgłosiła się do mnie firma finansowa, która szukała kogoś ogarniającego zwinną pracę, ale w bardziej złożonym środowisku niż typowy software house. Stawka była wyższa, ale przede wszystkim rola bardziej rozwojowa. Myślę, że cert pomógł mi wyjść poza “scrum master w typowym IT” i pokazać, że ogarniam też inne ramy i potrafię je sensownie łączyć. Jeśli masz doświadczenie, to przygotowanie nie będzie ciężkie, a realnie może coś przesunąć w karierze.
Idź do strony: 1
|
|
Idź do strony: 1
